Napięcia w Autonomii Palestyńskiej po decyzji Trumpa

08 Grudnia 2017

Jerozolima i Autonomia Palestyńska szykują się na spodziewane zamieszki. Wszystko po decyzji amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa o uznaniu Jerozolimy za stolicę Izraela. Władze spodziewają się, że na ulice miast wyjdą tysiące niezadowolonych Palestyńczyków. Izraelskie władze zdecydowały o wysłaniu na ulice Jerozolimy oraz miast na Zachodnim Brzegu tysięcy dodatkowych żołnierzy i policjantów. Władze spodziewają się, że po piątkowych modłach zarówno w arabskiej części Jerozolimy jak i na ulice Betlejem czy Ramallah mogą wyjść tysiące osób. Wczoraj w zamieszkach rannych zostało 31 osób, a z Gazy w stronę Izraela odpalono kilka rakiet. Jedna dosięgnęła celu, ale nikomu nic się nie stało. Szef rządzącego Gazą radykalnego Hamasu Ismail Hanija wezwał Palestyńczyków do zbrojnego powstania. Palestyński prezydent Mahmud Abbas nie nawoływał do przemocy, ale ostro potępił decyzję Donalda Trumpa i wykluczył go z dalszych negocjacji pokojowych na Bliskim Wschodzie. “Uważamy, że Stany Zjednoczone, które postawiły się po jednej ze stron, zredukowały swoją rolę na Bliskim Wschodzie. Nie mają już żadnej roli” - powiedział Abbas.W środę Donald Trump ogłosił, że uznaje Jerozolimę za stolicę Izraela i że Stany Zjednoczone rozpoczynają procedurę przenoszenia ambasady do tego miasta z Tel Awiwu. USA są pierwszym krajem na świecie, który podjął taką decyzję. Potępili ją przywódcy niemal wszystkich krajów Europy i Bliskiego Wschodu, a pochwalił jedynie Izrael. Jerozolima to jeden z najbardziej spornych na świecie terenów. Zachodnia część miasta jest siedzibą izraelskich władz, ale wschodnia, okupowana przez Izrael od 50 lat, formalnie należąca do Arabów, jest przez Palestyńczyków uznawana za stolicę ich przyszłego państwa. Stare Miasto jest miejscem świętym zarówno dla Żydów, muzułmanów jak i chrześcijan. Społeczność międzynarodowa stoi na stanowisku, że nie uzna Jerozolimy jako stolicy Izraela do czasu, aż status miasta nie zostanie uregulowany w wyniku izraelsko-palestyńskich negocjacji.

Dodaj komentarz

Powrót