Premier: Wniosek o moje odwołanie to stek bzdur

06 Grudnia 2017

"Wniosek żałosny. Stek bzdur i kłamstw" - tak premier Beata Szydło mówiła w telewizji Trwam o jutrzejszej próbie odwołania jej gabinetu przez opozycję. Posłowie zajmą się wnioskiem Platformy Obywatelskiej o konstruktywne wotum nieufności. Platforma uzasadnia swój wniosek między innymi - jak napisano - "przyzwalaniem na mowę nienawiści podczas Marszu Niepodległości". Beata Szydło podkreślała, że te zarzuty są nieprawdziwe. Mówiła, że polski rząd potępił i potępia wszelkie przejawy antysemityzmu i faszyzmu. "Odrzucamy wszystko to, co godzi w normalne funkcjonowanie państwa i mówimy o tym bardzo wyraźnie" - mówiła premier. Beata Szydło powiedziała też, że przedłużające się spekulacje na temat rekonstrukcji rządu szkodzą Polsce. Jutro po południu w tej sprawie zbierze się Komitet Polityczny Prawa i Sprawiedliwości. Szefowa rządu wyraziła nadzieję, że decyzje dotyczące ewentualnych zmian zapadną jak najszybciej. "Sama zwracałam uwagę, żebyśmy ten temat już zamknęli, bo to szkodzi Polsce, państwu. Ale myślę, że to nastąpi lada chwila" - mówiła premier. Zdaniem Beaty Szydło, moment na ewentualne zmiany jest właściwy, ale bez potrzeby się wydłuża. Dodała, ze połowa kadencji jest dobrym okresem na podsumowania. "Na spojrzenie na to, co się udało, co jest jeszcze do zrobienia, czy w związku z tym można to jakoś przemodelować" - mówiła Beata Szydło. Premier powtórzyła swoje słowa o tym, że "rekonstrukcję się robi, a nie o niej opowiada".. Rzeczniczka PiS Beata Mazurek poinformowała, że jutro Komitet Polityczny partii będzie podejmował decyzje dotyczące obecnej sytuacji politycznej, w tym rekonstrukcji gabinetu Beaty Szydło. Dodała, że każdy z uczestników tego posiedzenia będzie miał prawo wypowiadania się i trudno powiedzieć, czy poza Jarosławem Kaczyńskim, Mateuszem Morawieckim i Beatą Szydło będą rozpatrywane jeszcze inne kandydatury na stanowisko premiera. 

Dodaj komentarz

Powrót