USA: Polonijna agencja towarzyska w... domu spokojnej starości

03 Grudnia 2017

Ta wiadomość była szokiem nawet dla doświadczonych śledczych... Policja rozbiła w Massachusetts siatkę sutenerów, którzy prowadzili szeroko zakrojony biznes, polegający na wynajmowaniu prostytutek, którym płacono głównie w narkotykach. Na czele siatki stał, pochodzący z polonijnej rodziny, Randy W. Lambach (45), który nie przyznaje się do poważnych zarzutów o handel seksem. Szok budzi też informacja, że do nierządu wykorzystywano... miejscowy dom spokojnej starości, w którym jeden z pensjonariuszy, współpracując z szajką, udostępniał przestępcom swój pokój, w zamian za seks, narkotyki i pieniądze. Szokujących szczegółów jest znacznie więcej. Już od paru lat krążyły słuchy o coraz większej aktywności prostytutek w mieście Pittsfield, w Massachusetts. Nic więc dziwnego, że na wiosnę w 2017, policja poważniej zainteresowała się sprawą. I ustalenia były szokujące. Rozpoczęto śledzenie charakterystycznego, niebieskiego samochodu typu combi, którym jeździł, pochodzący z polonijnej rodziny, Randy W. Lambach. Ustalono, że dowoził on kobiety do klientów. Problem policji polegał jednak na tym, że same prostytutki nie chciały w ogóle zeznawać. A gdy już cokolwiek mówiły, to tylko tyle, że “zwerbował je jakiś Randy”. Wkrótce jednak, z działań operacyjnych wyłonił się znacznie precyzyjniejszy i mocniej poruszający obraz “biznesu”. Lambach starannie dobierał swe “pracownice”. Stawiał głównie na zdesperowane i ciężko uzależnione narkomanki. Głównie w  młodym wieku. Jak twierdzi policja, najmłodsza dziewczyna ze stajni Polaka mogła wyglądać na zaledwie 15 lat! Lambach rekrutował dziewczyny wprost na ulicy.  Czasem - z brutalną wręcz otwartością. "Chcesz być moją prostytutką?" - pytał, oferując w zamian narkotyki. Głównie bardzo uzależniającą heroinę i crack, czyli “brudną” mieszankę kokainy. Niekiedy płacił też czystą kokainą. A czasem dawał też - dręczonym narkotykowym głodem - prostytutkom mocne leki psychotropowe, przepisywane na receptę. Każda z tych form “zapłaty” była niezgodna z prawem. (Cały reportaż - w 49. numerze chicagowskiego tygodnika polonijnego “EXPRESS”) 

Dodaj komentarz

Powrót