Szesnaście tysięcy migrantów utknęło na greckich wyspach

28 Listopada 2017

Niemal szesnaście tysięcy imigrantów utknęło na greckich wyspach we wschodniej części Morza Egejskiego. Codziennie dopływa tam około stu kolejnych osób. Lokalne władze żądają spotkania z premierem Grecji Aleksisem Tsiprasem i zapowiadają dalsze protesty przeciwko obecnej polityce migracyjnej. Urzędnicy, którzy rozpatrują podania o azyl na greckich wyspach są na skraju wytrzymałości. Tłumaczą, że nie maja możliwości ani środków , żeby pracować szybciej. Brakuje wszystkiego - biur czy miejsc w ośrodku dla uchodźców. Fala nowych imigrantów wydaje się nie mieć końca. Na Lesbos w namiotach poza ośrodkiem mieszka już ponad trzy tysiące osób. Sytuacja jest coraz trudniejsza dla mieszkańców wyspy. Kilkudziesięciu Afgańczyków okupuje biuro Syrizy w stolicy Lesbos, protestując przeciwko deportacjom do Turcji. Wcześniej zajmowali oni jeden z głównych placów w mieście. Lokalne władze obwiniają grecki rząd i Unię Europejską o politykę migracyjną, która niszczy wyspy. Tłumaczą, że po wprowadzeniu w życie unijno - tureckiego porozumienia ciężar kryzysu migracyjnego spadł na Lesbos, Chios, Kos, Leros i Samos. To tam są punkty rejestracji uchodźców. W ciągu ostatnich dwóch tygodni z wysp na Morzu Egejskim do Grecji kontynentalnej przetransportowano ponad 850 imigrantów. W tym samym czasie z tureckiego wybrzeża przybyło około 1400 kolejnych osób. 

Dodaj komentarz

Powrót