Rosja potwierdza: Prof. Głębocki wydalony w ramach retorsji

27 Listopada 2017

Rosyjskie MSZ potwierdziło, że profesor Henryk Głębocki został wydalony z kraju w ramach retorsji. Komentarz w sprawie naukowca umieszczono na stronie internetowej rosyjskiego MSZ. W nocy z 24 na 25 listopada funkcjonariusze FSB zatrzymali polskiego historyka na dworcu kolejowym w Moskwie. Wręczyli mu nakaz natychmiastowego opuszczenia Rosji. Dokument nie zawierał żadnego uzasadnienia. Na pisemne pytanie Polskiego Radia o przyczyny wydalenia profesora Henryka Głębockiego z Federacji Rosyjskiej resort spraw zagranicznych odpowiedział, że decyzja taka została podjęta w ramach retorsji. „24 listopada został on oficjalnie powiadomiony o tym, że zgodnie z ustawą z 15 sierpnia 1996 roku o trybie wyjazdu i wjazdu na teren Federacji Rosyjskiej podjęto decyzję, iż jego pobyt na terenie naszego kraju jest niepożądany” - napisano w oświadczeniu przesłanym Polskiemu Radiu. Dalej rosyjskie MSZ przypomina o niedawnym wydaleniu z Polski rosyjskiego naukowca Dmitrija Karnauchowa, któremu polskie ABW zarzuciło prowadzenie działalności wymierzonej w interesy naszego kraju. Kolejne zarzuty Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego to utrzymywanie kontaktów z rosyjskimi służbami specjalnymi i inicjowanie wojny hybrydowej przeciwko Polsce. „Pragniemy przypomnieć, że 11 października br. polskie władze na podstawie absurdalnych zarzutów wydaliły z Polski rosyjskiego naukowca, historyka zajmującego się tam działalnością wykładową. Środki podjęte wobec Henryka Głębockiego są odpowiedzią na ten nieprzyjazny akt" - brzmi oficjalne oświadczenie rosyjskiego MSZ. Protest w sprawie wydalenia Henryka Głębockiego z Rosji wyraziło polskie MSZ. Ambasador Polski w Moskwie Włodzimierz Marciniak przekazał w tej sprawie rosyjskiemu MSZ oficjalną notę. W dokumencie napisano, że aktywność naukowa prof. Henryka Głębockiego skierowana jest na normalizację stosunków między Polską i Rosją. "Bezpodstawne wydalenie polskiego naukowca to zatem kolejne ogniwo w prowadzonej od miesięcy przez stronę rosyjską antypolskiej kampanii propagandowej oraz jeszcze jedno potwierdzenie, że dialog polityczny między naszymi krajami napotyka trudności z powodu jednostronnej aktywności strony rosyjskiej" - czytamy w nocie. Henryk Głębocki od 1993 roku prowadził badania zbiorów archiwalnych w zakresie relacji polsko-rosyjskich w XIX i XX wieku. Polski historyk przebywał w Rosji od 14 listopada. Kontynuował prace w archiwach i wygłaszał wykłady, między innymi na zaproszenie Instytutu Polskiego i petersburskiego Memoriału. Ostatnie odczyty dotyczyły tak zwanej „operacji polskiej” NKWD. W jej trakcie na rozkaz kierownictwa ZSRR w latach 1937-38 zgładzono blisko 112 tysięcy osób polskiego pochodzenia, a ponad 28 tysięcy zamknięto w łagrach. 2 grudnia miał wygłosić wykład w Instytucie Polskim w Moskwie. Rosyjskie MSZ, a także inne organy państwowe w Rosji krytykują Polskę za tak zwaną „ustawę dekomunizacyjną”. Usuwanie z polskiej przestrzeni publicznej symboliki radzieckiej jest nazywane w Rosji „walką z pomnikami” i „próbami przeinaczania historii”. Tymczasem przedstawiciele rosyjskich władz nie wspominają o zbrodniach popełnionych wobec narodu polskiego na rozkaz kierownictwa Związku Radzieckiego. Rosyjskie media przedstawiają żołnierzy Armii Czerwonej jako "wyzwolicieli". Nie informują także o napaści na Polskę we wrześniu 1939 roku, zbrodni katyńskiej i o późniejszym zniewoleniu Polski przez Moskwę.

Dodaj komentarz

Powrót