NBA: Katastrofalny mecz Chicago Bulls

25 Listopada 2017

Chicago Bulls doznali wczoraj najwyższej porażki w tym sezonie. Byki przegrali na wyjeździe z Golden State Warriors 94:143. Ostatni z serii czterech kolejnych meczy wyjazdowych Bulls zakończył się prawdziwą katastrofą. Tak dużej ilości punktów, jak w piątkowy wieczór, Chicago Bulls nie stracili od 1990 roku. Byłoby ich zapewne więcej, gdyby Warriors nie odpuścili sobie w końcówce meczu. Do historii przejdzie druga kwarta tego meczu, w której Steph Curry zdobył 26 punktów. Cała drużyna Chicago Bulls – 21. Curry zakończył spotkanie z dorobkiem 33 oczek, ale nie pojawił się w ogóle na parkiecie w ostatniej kwarcie. Ekipa z Kalifornii zagrała bez Kevin’a Durant’a i Draymond’a Green’a. Mecz był wyrównany do 4. minuty drugiej kwarty. Do tego momentu Bulls i Warriors szli łeb w łeb. Później 14 punktów pod rząd zdobyli gospodarze i rozpoczął się koncert Stephen’a Curry. Najskuteczniejszym graczem Chicago był wchodzący z ławki rezerwowych, zdobywca 21 punktów Jerrian Grant. Po zwycięstwie Atlanta Hawks nad New York Knicks, chicagowskie Byki legitymują się najgorszym zwycięstw i porażek w lidze. Bulls wygrali do tej pory 3, a przegrali 14 spotkań. Bulls po raz kolejny zagrają w niedzielę przeciwko Miami Heat.

ŁUKASZ DUDKA

Dodaj komentarz

Powrót