Warszawski sąd badał sprawę Dieselgate

13 Listopada 2017

Warszawski sąd okręgowy za dwa tygodnie ogłosi decyzję w sprawie odszkodowań za wadliwe silniki w samochodach marki Volkswagen. Chodzi o zgodę na rozstrzyganie w polskim sądzie pozwu zbiorowego wobec niemieckiego koncernu samochodowego. Dziś przed sądem przez cztery godziny adwokaci poszkodowanych i reprezentanci producenta samochodów spierali się w tej sprawie. Radca prawny Krzysztof Głogowski, pełnomocnik grupy 54 osób występującej przeciwko Volkswagenowi mówił, że jego klienci czują się oszukani. Zakupili samochody, które jak później się okazało, mają sztucznie zaniżone wyniki testów emisji spalin. Podkreśla, że silniki w tych samochodach są wadliwe i emitują do atmosfery znacznie więcej tlenku azotu niż to przewidują europejskie normy. Pełnomocnik Volkswagena Marcin Radwan-Röhrenschef  mówił w mowie końcowej, że nie ma podstaw do rozpatrywania pozwu przed polskim sądem. Podkreślił, że na postawie złożonego pozwu nie można przyjąć odpowiedzialności za wyrządzenie tak zdefiniowanej szkody. Roszczenia polskich nabywców samochodów Volkswagen wynoszą 30 tysięcy od osoby. Producent niemieckich samochodów tłumaczy się, że umożliwia swoim klientom bezpłatnie usunięcie wady oprogramowania silnika. Pozywający koncern odpowiadają, że po zmianie oprogramowania silnika na takie, które nie fałszuje danych o spalinach, samochody tracą na mocy i mają większe spalanie. W aferze spalinowej zwanej też Dieselgate niemiecki koncern wypłacił rekompensaty obywatelom tylko niektórych krajów. Koncern zmierza do kierowania pozwów do niemieckich sądów, w których nie ma procedury pozwów zbiorowych. 

Dodaj komentarz

Powrót