NATO utworzy dwa nowe dowództwa

08 Listopada 2017

NATO stworzy dwa nowe dowództwa. Decyzję taką podjęli w Brukseli ministrowie obrony krajów Sojuszu, a poinformował o niej sekretarz generalny Paktu Jens Stoltenberg. Jak mówił, chodzi o usprawnienie przerzutu wojsk, sprzętu i broni na wypadek zagrożenia lub konfliktu w jednym z krajów członkowskich. Jens Stoltenberg mówił w Brukseli, że na podstawie decyzji ministrów powstaną dwa nowe centra dowodzenia. “Pierwsze to dowództwo atlantyckie dzięki któremu zabezpieczona będzie komunikacja przez morze między Europą a Ameryką Północną. To jest bardzo istotne dla naszego sojuszu transatlantyckiego. Drugie nowe dowództwo poprawi zdolności przerzutowe wojsk w Europie oraz zwiększy możliwości logistyczne całej struktury dowodzenia NATO” - dodał. Chodzi o to, aby NATO mogło bez przeszkód i w krótkim czasie przerzucić odpowiednią liczbę żołnierzy i sprzętu w miejsce ewentualnego konfliktu. Teraz w Europie nie wszystkie drogi, mosty, lotniska czy połączenia kolejowe są do tego przystosowane.
Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg zaapelował też do poszczególnych krajów członkowskich o szybsze znoszenie kolejnych barier biurokratycznych. Miałoby to ułatwić szybkie poruszanie się wojsk Sojuszu po Europie w razie konieczności. “Musimy wprowadzać w poszczególnych krajach kolejne ułatwienia w kwestii przekraczania granic przez wojsko. Potrzebujemy też wystarczająco wielu środków transportu do naszej dyspozycji, w dużej mierze od sektora prywatnego. Musimy poprawić infrastrukturę taką jak drogi, mosty, linie kolejowe i porty” - mówił szef Paktu. NATO chce w tej sprawie podjąć ścisłą współpracę z Unią Europejską oraz ministrami finansów, transportu i spraw wewnętrznych krajów członkowskich. Ministrowie przyjęli ogólny plan, który określa kierunki zmian w strukturze dowodzenia Sojuszu. Wiadomo, że pierwsze dowództwo powstanie w Stanach Zjednoczonych, a drugie w Europie, być może w Polsce lub Niemczech. Nad szczegółami mają teraz pracować wojskowi planiści, a dalsze decyzje mają być podjęte w lutym przyszłego roku. Choć dyplomaci nie mówią tego wprost, zmiana struktury dowodzenia to odpowiedź na zagrożenie ze strony Rosji. Dyplomaci NATO przyznają, że po zakończeniu Zimnej Wojny sytuacja na świecie na tyle uspokoiła się, że Sojusz zmniejszył liczbę dowództw i zatrudnionych w nich osób, a skupił się na misjach poza Europą takich jak Afganistan. Szef Paktu mówił, że po agresji Rosji na Ukrainie Sojusz wraca przede wszystkim do obrony własnego terytorium. “Zobaczyliśmy, jak Rosja przez ostatnie lata mocno inwestowała w wojsko, modernizowała je i ćwiczyła swoje zdolności nie tylko siłami konwencjonalnymi ale także nuklearnymi. Widzieliśmy, że Rosja potrafi użyć siły wojskowej wobec swojego sąsiada, Ukrainy. Oczywiście, NATO musi na to odpowiedzieć i tak zrobiliśmy - częściowo poprzez wysuniętą obecność z dodatkowymi żołnierzami na wschodzie Sojuszu, a także poprzez zwiększenie gotowości wojsk i zdolności przerzutu” - dodał Stoltenberg. Polskę na rozmowach w Brukseli reprezentuje wiceminister obrony Tomasz Szatkowski.

Dodaj komentarz

Powrót