Carles Puigdemont oddał się w ręce belgijskiej policji

05 Listopada 2017

Były szef katalońskiego rządu Carles Puigdemont i czterej członkowie jego gabinetu oddali się w ręce belgijskiej policji. Do jutrzejszego popołudnia sąd w Brukseli ma wydać postanowienie co do polityków, za którymi hiszpańskie władze wysłały Europejski Nakaz Aresztowania. Politycy zbiegli z Hiszpanii i od wtorku przebywają w stolicy Belgii. Dziś Katalończycy w towarzystwie adwokatów zgłosili się na komisariat policji w Brukseli. Stamtąd zostali przewiezieni do budynku prokuratury. Rzecznik belgijskiej prokuratury Gilles Dejemeppe poinformował, że Katalończycy zostali oficjalnie powiadomieni o Europejskim Nakazie Aresztowania. Najpóźniej jutro po południu belgijski sąd wyda postanowienie, może zdecydować o odmowie wykonania Europejskiego Nakazu Aresztowania, aresztowaniu Katalończyków lub zwolnieniu ich za kaucją. Wicepremier i minister spraw wewnętrznych Belgii Jan Jambon powiedział w wywiadzie dla stacji telewizyjnej VTM Nieuws, że władze Hiszpanii posunęły się za daleko w sprawie w Katalonii. Zdaniem polityka, Unia Europejska wykazuje zbyt dużą bierność wobec kryzysu w jednym ze swoich krajów członkowskich i wobec - jak powiedział - zbyt radykalnych działań hiszpańskiego rządu wobec Katalończyków. "Pokojowe demonstracje są tłumione, członkowie lokalnego rządu więzieni. Zadaję sobie pytanie, gdzie jest Europa w całej tej historii, dlaczego milczy. Gdyby to samo działo się w Polsce lub na Węgrzech, reakcja Europy byłaby zupełnie inna" - mówił Jan Jambon. Wicepremier Belgii podkreślił, że społeczność międzynarodowa musi dopilnować, żeby Carles Puigdemont i pozostali członkowie jego gabinetu, ścigani przez hiszpańskie władze, mieli zagwarantowany sprawiedliwy proces. "Jest prawo hiszpańskie, ale także prawo międzynarodowe, Europejska Konwencja Praw Człowieka" - przypomniał Jan Jambon. Jak podały katalońskie media, Carles Piogdemont uzasadnił, że oddaje się w ręce belgijskiego wymiaru sprawiedliwości, bo ma do niego zaufanie. Nie wierzy zaś, że w Hiszpanii mógłby liczyć na niezależny i sprawiedliwy proces. W piątek madrycki Sąd Najwyższy zdecydował o pozbawieniu wolności ośmiu członków katalońskiego rządu, którzy zostali wezwani, by złożyć zeznania. W wydanym akcie aresztowania prokuratura zarzuciła im bunt, sprzeciw wobec władzy i malwersację. Politykom grozi 30 lat więzienia. Decyzja prokuratury jest konsekwencją kilkakrotnego złamania postanowienia Trybunału Konstytucyjnego i ogłoszenia w regionie powstania niepodległej republiki. 

Dodaj komentarz

Powrót