Arabia Saudyjska: Następca tronu zapowiada liberalizację kraju

24 Października 2017

Następca tronu Arabii Saudyjskiej, książę Mohammed bin Salman (fot.), zapowiada przekształcenie kraju w państwo "umiarkowane i otwarte". Tym samym następca tronu zrywa z ultrakonserwatywnym modelem państwa, promowanym przez duchowieństwo muzułmańskie, i opowiada się za wizją podzielaną przez zagranicznych inwestorów oraz saudyjską młodzież. Do inwestorów zgromadzonych na forum ekonomicznym w Rijadzie książę mówił, że Saudyjczycy chcą "żyć normalnym życiem. Życiem, w którym religia przekłada się na tolerancję, na uprzejmość". 32-letni następca tronu zwrócił uwagę, że 70 procent populacji Arabii Saudyjskiej to osoby młode, poniżej 30 roku życia. "Nie spędzimy następnych 30 lat naszego życia mierząc się z destrukcyjnymi ideami. Zniszczymy od razu je dziś" - mówił książę. Zapowiedział "rychły koniec ekstremizmu". "Wracamy do tego, co było wcześniej - państwa umiarkowanego islamu, który jest otwarty na wszystkie religie, tradycje i ludzi całego świata" - mówił saudyjski następca tronu. Zapowiedź zaprowadzenia nowego porządku w Arabii Saudyjskiej książę złożył kilka godzin po ogłoszeniu planu budowy na północno-zachodnim wybrzeżu Morza Czerwonego nowej metropolii, bazującej na "odrębnych regulacjach". Będzie ona także specjalną strefą ekonomiczną. Założenie miasta ma kosztować 500 miliardów dolarów. Na początku lat siedemdziesiątych bogate w ropę państwo wprowadziło liberalne reformy - pozwoliło między innymi na otwarcie szkół dla dziewcząt i oglądanie telewizji. Zmiany zostały jednak zahamowane po roku 1979, kiedy wybuchły masowe protesty społeczne przeciwko monarchii. Rodzina królewska i rodzina Asz Szejk, piastująca najwyższe stanowiska religijne, doprowadziłydo wzmocnienia konserwatywnej polityki, a także zwiększenia kontroli religijnej i społecznej w królestwie. Dzisiejsze oświadczenie księcia Mohammeda jest otwartą krytyką wpływowych środowisk konserwatywnych duchownych. 

Dodaj komentarz

Powrót