Morderca z Las Vegas nałogowym graczem

02 Października 2017

Nadal nie znamy motywów działania sprawcy strzelaniny w Las Vegas, który zabił co najmniej 59 osób oraz ranił ponad 500. Coraz więcej wiadomo jednak na temat napastnika - 64-letniego Stephena Paddocka. Określany jest mianem spokojnego samotnika, który dużo grał w gry hazardowe i podróżował. Stephen Paddock mieszkał w kupionym kilka lat temu za 370 tysięcy dolarów domu na osiedlu dla emerytów w miejscowości Mesquite, położonej półtorej godziny jazdy samochodem od Las Vegas. Sąsiedzi mówią, że nie zwracał na siebie uwagi, czasami wychodził na spacery z narzeczoną, widywano go także samotnie spożywającego posiłki w restauracjach. Brat sprawcy masakry Eric powiedział, że Stephen Paddock był bogaty i że był zapalonym graczem w pokera. Często wypływał w rejsy wycieczkowe, podczas których grał na automatach. Widywano go w kasynie Eureka w Mesquite. Znajomi twierdzą, że pewnego razu wygrał w karty 20 tysięcy dolarów. Choć w pokoju hotelowym i domu sprawcy strzelaniny znaleziono 42 sztuki broni i tysiące sztuk amunicji, Eric Paddock twierdzi, że jego brat nie był zapalonym strzelcem. Nie angażował się też w działalność organizacji politycznych i religijnych. Stephen Paddock był jednym czterech braci, których samotnie wychowywała matka. Powiedziała ona dzieciom, że ich ojciec nie żyje. W rzeczywistości był on znanym w USA rabusiem bankowym, którego skazano na 20 lat więzienia. Policja zbiera informacje finansowe o sprawcy, przesłuchuje jego rodzinę i znajomych oraz bada zawartość komputera i telefonu. Ma to pomóc w ustaleniu, dlaczego dokonał masakry. 

Dodaj komentarz

Powrót